Twój koszyk jest obecnie pusty!
Czy wygoda jest wrogiem kobiecości? Obalamy mit, że „aby być piękną, trzeba cierpieć”
Znasz to uczucie ulgi, kiedy po całym dniu w końcu zrzucasz szpilki, odpinasz zbyt ciasny biustonosz albo zdejmujesz „wyszczuplające” dżinsy? Ten moment, kiedy Twoje ciało wreszcie bierze głęboki oddech.
A teraz zadaj sobie pytanie: Dlaczego przez pozostałe 10 lub 12 godzin dziennie odmawiasz sobie tego oddechu?
Wychowano nas w przekonaniu, że o wizerunek trzeba „walczyć”. Że „chcesz być piękna, to cierp”. Że prawdziwa kobiecość wymaga poświęceń – wysokich obcasów, wciągniętego brzucha i sztywnych fasonów. W tym starym scenariuszu wygoda została niesłusznie wrzucona do szuflady z napisami: „leniwa”, „niechlujna”, „aseksualna”.
Jako Terapeutka Stylu mówię temu głośne: STOP. Czas odczarować słowo „komfort”.
Kiedy ubranie Cię więzi, Twoja energia gaśnie
Spójrzmy na to z perspektywy psychologii ubioru. Wyobraź sobie kobietę w przepięknej, ale sztywnej i za ciasnej sukience. Wygląda jak z żurnala, ale… co dzieje się w jej ciele?
- Jej oddech jest płytki (bo gorset ściska przeponę).
- Jej ruchy są ograniczone i sztuczne.
- Jej myśli krążą wokół dyskomfortu („oby tylko szew nie pękł”, „jak mnie bolą stopy”).
Czy taka kobieta emanuje pewnością siebie? Czy ma dostęp do swojej charyzmy i autentyczności? Nie. Ona walczy z materią. Jej energia jest zablokowana.
Prawdziwa kobiecość to przepływ
Moja definicja kobiecości w programie OdNowa jest inna. Dla mnie kobiecość to swoboda. To miękkość. To bycie w kontakcie ze swoim ciałem, a nie traktowanie go jak manekina, którego trzeba „upchnąć” w modne ramy.
Kobieta, która czuje się dobrze w swoim ubraniu, porusza się inaczej. Ma błysk w oku, bo nic jej nie uwiera. Uśmiecha się szczerze, bo nie zaciska zębów z bólu. Jest obecna tu i teraz, bo jej uwaga nie jest skupiona na pijącym pasku.
To jest prawdziwy magnetyzm.
Czy dres może być kobiecy?
Tu dochodzimy do sedna. Czy można czuć się boginią w bawełnie? Oczywiście, że tak! Problem nie leży w rodzaju ubrania (dres vs. sukienka), ale w intencji i jakości.
Wygoda nie musi oznaczać bylejakości.
- To może być dres z wysokiej jakości materiału, w kolorze, który podbija Twoją urodę.
- To może być luźna, jedwabna koszula, która zmysłowo opływa ciało.
- To mogą być miękkie buty na płaskiej podeszwie, w których kroczysz pewnie, jakby świat należał do Ciebie.
Kobiecość nie mieszka w szpilkach. Ona mieszka w Tobie. Ubranie ma być tylko (i aż!) ramą, która pozwala tej kobiecości wybrzmieć, a nie klatką, która ją dusi.
Test Komfortu – zrób to dla siebie
Chcę Cię zaprosić do małego eksperymentu. Jutro rano, wybierając strój, zadaj sobie pytanie: „Czy w tym zestawie mogę swobodnie tańczyć?”.
Nawet jeśli idziesz na ważne spotkanie biznesowe! Jeśli ubranie nie pozwala Ci na swobodny ruch, na głęboki wdech, na bycie sobą – to znaczy, że nie służy Twojej mocy.
Zacznij szukać rozwiązań, które łączą estetykę z szacunkiem do Twojego ciała. Szukaj tkanin, które są jak druga skóra. Fasonów, które z Tobą współpracują.
Twoja OdNowa zaczyna się od oddechu
Jeśli czujesz, że Twoja szafa jest pełna „narzędzi tortur”, a Ty tęsknisz za stylem, który daje Ci wolność – jestem tu dla Ciebie. W procesie OdNowy uczę, jak budować wizerunek, który nie wymaga poświęceń. Pomagam Ci znaleźć ten złoty środek, gdzie wyglądasz pięknie i czujesz się… po prostu dobrze.
Bo zasługujesz na to, by czuć się dobrze we własnej skórze. I w w swoich ubraniach. Bez „ale”.